wtorek, 5 marca 2013

PODRYW NA HORTENSJE

-Dzień dobry, czy ja u Państwa dostanę sadzonki hortensji?
-Dzień dobry, ale to pomyłka, to prywatny numer. Pomylił Pan po prostu 6 z 9 w telefonie.
- A to przepraszam w takim razie.
-Nic się nie stało, do widzenia.


Kilka minut później SMS: Przepraszam za ten telefon. Ma Pani miły głos...


Podryw na hortensje... Tego jeszcze nie było. W zeszłym roku "sprzedawałam" czereśnie...

7 komentarzy:

  1. Grunt to trafić na desperata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żebyś wiedział:D historia miała ciąg dalszy:D Mirek z Trójmiasta zaprosił mnie na kawę:D

      Usuń
  2. Ale wystygła zanim dojechałaś i po ptokach ;) A trzeba było na wino w bieszczady ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wino w Bieszczadach - niezastąpione! :)

      Usuń
  3. ciekawe, ile takich zaproszeń wysłał jeszcze tego dnia:))) Ach, ta wiosna:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Podryw dobra rzecz, od razu się człowiek uśmiecha :))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to mawia mama mojej koleżanki "nigdy nie wiesz....kiedy spotkasz TEGO faceta..." ;) ;) Oczywiście z przymrużeniem oka, a jednak...

    OdpowiedzUsuń